Pages - Menu

poniedziałek, 10 marca 2014

Komórki to nasze życie.

Moja koleżanka od niedawna ma nowy telefon.Sony jakiś tam,nieważne.Wiadomo jak to te nowe telefony-super aparat,aplikacje,gry,inne duperele.
Nie mam nic do jej komórki. Ok,ma ją sobie i się z tego powodu cieszy.
Problem zaczął się,gdy znalazła jakąś durną grę "Dumb ways to die".Chodzi w niej o to,by ratować (swoją drogą bardzo głupie) fasolki przed śmiercią. No to ok,gra w nią i gra...Przyłączyła się do niej druga koleżanka.Więc grały sobie,a ja się patrzyłam.I zastanawiałam się, co jest takiego fascynującego w tej grze.
Postanowiłam w nią zagrać. Szczerze,wydała mi się strasznie głupia.Ale nic nie mówiłam,bo wyszłoby na to,że jestem wredna.
Nie przeszkadzało mi,że w to ciągle grają.Ostatnio jednak chciałam porozmawiać z nimi na przerwie.No więc czekam i czekam na tą odpowiedź...Cisza.Dalej czekam...Śmiechy i chichy z powodu durnej gry.
W tym momencie zdałam sobie sprawę, jak widzą nas nasi rodzice czy dziadkowie.
Co ich denerwuje?Brak,a raczej inny dla nich,sposób komunikacji.
Zamieniliśmy rozmowy w cztery oczy na prywatny czat.
Składanie życzeń jako post na tablicy w dniu urodzin.
Stworzenie nowego związku na zmianę statusu.

Nie wiem jak was,ale mnie to przeraża. Ciepło ludzkiego ciała zastąpiliśmy chłodem nowoczesnej technologii.
Czy to jest postęp? Jeśli tak,to czy w dobrą stronę?