Pages - Menu

wtorek, 15 kwietnia 2014

Cholera.

Z góry przepraszam za wszelkie przekleństwa w tej notce.
Zaczną od tego,iż za niedługo święta. Wszystko super, cieszyły się,Wielkanoc taka wspaniała,a ja...tego nie czuję.
Święta straciły dla mnie jakikolwiek sens.Może to z powodu tych cholernych projektów,testów...
Jestem zbyt leniwa i głupia na to wszystko.
Do tego dochodzi druga sprawa...Mój najwierniejszy przyjaciel co raz gorzej się czuje.Boję się,że...Nie,nawet nie chcę o tym myśleć,nie mogę go stracić.
Myśl,że mój cichy przyjaciel,będący ze mną od początku mego życia,w końcu może odejść,jest nie do zniesienia.
Jestem tak smutna,że nie stać mnie na łzy.Czuję tylko ścisk w gardle,żal,gorycz i dreszcze.
Czuję,jak w moim sercu zaczyna coś się zapadać.
Ta bezradność mnie wykańcza!Mam ochotę wstać,wyskoczyć przez okno,uciec do lasu i krzyczeć, krzyczeć, k r z y c z e ć...
A później osunąć się na chłodną, kochaną ziemię i łkać.
Być może zrobię tak.Jutro.



Kocham cię i nigdy cię nie zapomnę.Do zobaczenia,mój cichy przyjacielu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz