Pages - Menu

niedziela, 18 maja 2014

Powietrze po deszczu.


Zebrałam się w sobie i piszę tu coś. Nareszcie!
W ostatnich dniach krople deszczu niemiłosiernie wystukiwały rytm na mych oknach. Byłam zachwycona tym jakże uspokajającym odgłosem. Wczorajszy dzień spędziłam na czytaniu świetnej książki autorstwa Karin Slaughter - "Zbrodniarz". Zawsze ciągnęło mnie do kryminału, więc to dzieło bardzo przypadło mi do gustu.
Po co to piszę? Nie wiem.
Mam ochotę opisać mój zwyczajny, nudny jak cholera, dzień.
Boję się, po raz pierwszy w życiu, wywiadówki. Już widzę minę rodziców na widok kilku słabszych ocen, które mi wpadły.
To nie tak, że się opuściłam w nauce - wręcz przeciwnie, staram się bardziej niż rok temu. Tylko co mi po staraniach, gdy z fizyki sprawdziany można zobaczyć na internecie, nauczyciele co chwila zmieniają zdanie w różnych sprawach.
Jeśli tak ma wyglądać, no nie wiem, próbny test na koniec drugiej klasy - pasuję.
Wieczny brak organizacji zaniknął u mnie. Jeśli wiem, że nie umiem na przykład na sprawdzian z matematyki - uczę się kilka dni wcześniej.
Ostatnio jednak nie mam już nawet na to siły. Mogłabym się uczyć nawet i całe życie tej matematyki, i tak leżę na sprawdzianie czy kartkówce. Litości!

Przypuszczam, że pod koniec czerwca pomyślę sobie: "Rok szkolny 2013/2014 zaliczam do najmroczniejszych w całym moim życiu".
Mówię poważnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz